Na południowym Pacyfiku istnieje miejsce, w którym najbliższy człowiek może znajdować się nie 2688 kilometrów dalej, lecz 400 kilometrów nad Twoją głową. To oceaniczny biegun niedostępności, znany jako Punkt Nemo, położony na współrzędnych 48°52,6′S 123°23,6′W. Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa nemo, czyli „nikt” – i nie jest przypadkowa. Kapitan Nemo z powieści Juliusza Verne’a również uciekał od świata.
Pustka większa niż Rosja
Od trzech najbliższych skrawków lądu Punkt Nemo dzieli 2688 kilometrów. Chodzi o bezludną wyspę Ducie na północy, Motu Nui przy Wyspie Wielkanocnej oraz antarktyczną Maher na południu. Krąg tej pustki jest większy niż powierzchnia Rosji.
Miejsce to skrywa kilka zaskakujących faktów:
- gdy Międzynarodowa Stacja Kosmiczna przelatuje nad tym punktem, najbliższymi ludźmi są astronauci 400 km nad głową, a nie ktokolwiek po horyzoncie;
- to cmentarzysko statków kosmicznych – od 1971 roku spoczęło tu ponad 260 obiektów, w tym stacja Mir. Około 2030 roku ma dołączyć do nich Międzynarodowa Stacja Kosmiczna;
- woda ma około 4000 metrów głębokości i stanowi oceaniczna pustynię – Południowopacyficzny Wir odpycha składniki odżywcze, więc życia jest tu bardzo mało;
- mimo to znaleziono tu mikroplastik. Nawet koniec świata nie jest już czysty;
- w 2024 roku Brytyjczyk Chris Brown jako pierwszy człowiek popłynął w Punkcie Nemo. Fale miały wysokość domu;
- punkt wyliczył w 1992 roku geodeta Hrvoje Lukatela. Na mapie nie ma tam tabliczki – jest tylko wyobraźnia i współrzędne.
Bałtyk ma swój własny środek niczego
Nasz Bałtyk jest zupełnie inny: mały, płytki, oswojony. Średnia głębokość to zaledwie 52 metry. Najgłębsze miejsce, Głębia Landsort przy Gotlandii, ma 459 metrów, a Głębia Gotlandzka – 249 metrów. To nie Pacyfik, to morze, które da się objąć wzrokiem z klifu.
I jednak nawet tu istnieje punkt niedostępności. Bałtycki biegun niedostępności leży na wschód od Gotlandii. Od najbliższego lądu dzieli go zaledwie około 70–80 kilometrów. Nie 2688. Osiemdziesiąt.
Z Ustronia Morskiego to wciąż ten sam Bałtyk, który słychać w nocy przez uchylone okno. Ten sam, który zostawia sól na skórze i bursztyn w piasku. Ten sam, przy którym stoimy po pracy i myślimy, że „morze jest tuż-tuż”.
Pokora i czułość
Punkt Nemo uczy pokory: Ziemia ma miejsca, których nie potrzebuje. Bałtyk uczy czułości: nawet małe morze ma swój środek, swoje głębie i swoje tajemnice. Jeden punkt mówi: jesteście malutcy. Drugi mówi: jesteście w domu.
Stojąc na plaży w Ustroniu Morskim, jesteśmy bliżej bałtyckiego „nikogo” niż ktokolwiek kiedykolwiek będzie od Punktu Nemo. I właśnie dlatego warto go chronić. Bo to nie ocean na końcu świata, to woda, którą znamy po imieniu.
Źródło: Ustronie Morskie Naturalnie
Fot. facebook.com

