Jesienny spacer odkrywa tajemnice natury
Podczas jesiennego spaceru w gminie Ustronie Morskie, w pobliżu Wieniotowa, można natknąć się na niezwykłe białe grzyby, które wyglądają jak małe pochodnie. To czernidłak kołpakowaty (Coprinus comatus), gatunek, który większość z nas widuje co roku, ale niewielu zna jego fascynujące właściwości.
Autoliza – czyli samotrawienie
Łacińska nazwa comatus oznacza „owłosiony”. Młode owocniki mają walcowaty, biały kapelusz pokryty odstającymi łuskami. Z czasem brzeg się unosi, blaszki różowieją i czernieją, a grzyb zaczyna się rozpływać. To nie zgnilizna, lecz autoliza – proces, w którym owocnik trawi sam siebie enzymami, aby w ciągu kilku do kilkunastu godzin uwolnić czarne zarodniki. Pozostaje atramentowa ciecz, którą dawniej wykorzystywano jako tusz. Życie jednego kapelusza trwa zaledwie 2–3 dni.
Rola w ekosystemie
Czernidłak kołpakowaty rozkłada martwą materię organiczną w glebach bogatych w azot – na poboczach, trawnikach, skrajach lasów i w miejscach zaburzonych przez człowieka. Oddaje do gleby składniki odżywcze, które mogą być ponownie wykorzystane przez rośliny. Co ciekawe, gatunek ten potrafi polować na nicienie glebowe, aktywnie uczestnicząc w życiu podziemnego ekosystemu.
Ostrzeżenie dla grzybiarzy
Młode, wciąż białe owocniki są jadalne, ale tylko zebrane z dala od dróg i szybko ugotowane. Te rosnące przy asfalcie wchłaniają metale ciężkie i zanieczyszczenia, dlatego nie nadają się do spożycia. Można je podziwiać, ale nie zbierać.
To gatunek typowy dla miast, alei, leśnych dróg i ludzkiego sąsiedztwa. Dlatego tak często spotykamy go między drzewami a znakiem z sarną – w miejscach, gdzie natura spotyka się z cywilizacją.
„Czernidłak kołpakowaty to fascynujący przykład organizmu, który potrafi przetrwać w środowisku miejskim i jednocześnie pełnić ważną rolę w obiegu materii” – mówią przyrodnicy.
Warto zwrócić uwagę na te niezwykłe grzyby podczas jesiennych spacerów, pamiętając jednak o zasadach bezpieczeństwa.
Źródło: Ustronie Morskie Naturalnie
Fot. facebook.com

